Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
443 posty 3341 komentarzy

att

Andrzej Tokarski - się zobaczy

...z krainy mistyków - Daniel-słupnik

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

chcecie bajki? - oto bajtka

 

 

...z krainy mistyków - Daniel – słupnik

 

.w pięknej baśni o zamkach pana Daniela co dnia powstają nowe rozdziały – a ja nie przedłużając zanadto wywodu, opowiem inną historię

 

Lata temu w okolicy, gdzie mieszkam, nieprzesadnie dotąd zamożni rolnicy, zaczęli skupować grunty rolne – powstawały majątki o wielkości często kilkuset hektarów, a ci rolnicy nawet je uprawiali. Jednym z wyjaśnień były dopłaty unijne, czyli chęć załapania się na te dopłaty – ale z chęci nie biorą się jeszcze środki na zakup gruntów: żeby dostać dopłatę, trzeba być właścicielem, ewentualnie, ale to mniej korzystne – dzierżawcą. A rolnicy kupowali grunty

 

Jak się porozmawiało przy kieliszku z ludźmi dobrze poinformowanymi, można się było dowiedzieć, w czym rzecz. Ci rolnicy dysponowali nie swoimi pieniędzmi – gwarowo nazywało się to, że byli – słupami. A pieniądze były: holenderskie, niemieckie, belgijskie… może jeszcze inne. Obchodzono obostrzenia w obrocie gruntami rolnymi.

 

A ja tak patrzę sobie na te zamki i inne włości pana Daniela – a jednocześnie na szczelny parasol ochronny nad jego głową – i zadaję sobie pytanie: czy przypadkiem pan Daniel nie powiększył grona mistyków w naszym rozmodlonym kraju? I czy nie został kolejnym już – słupnikiem….

 

...więcej na ten uduchowiony temat znajdziecie Państwo w tekście:

 

Kraina mistyków - słupnicy - Andrzej Tokarski - NEon24.pl

 

...a ja już Państwa zostawię – ale – z pytaniem: jak brzmi liczba mnoga od imienia pana prezesa….?

 

 

 

 

KOMENTARZE

  • administracja
    ...edytor działa perfekcyjnie... tak trzymać
  • @
    ...a specjalnie dla tego starca, co - jak zwykle - popuścił... pałę - fragment:


    ...Współczesny mistyk - słupnik nie siedzi już na słupie – jest – jakby to ująć – wyższą, doskonalszą formą słupnika – sam jest słupem zarazem i słupnikiem. Słupem kompaktowym – mówiąc po dzisiejszemu.

    Taki na przykład – Łukasz S. z podkrążonymi oczami. Ujął za serce rodaków swą iście mistyczną, eechh ta matka Teresa… posługą dla udręczonego koronawirusem narodu, swą skromnością potrzeb i wzgardą dla dóbr doczesnych (marne 2300zł uciułał). Po prostu Doktor Murek naszych czasów – aż łza się w oku kręci.

    Ale jak to z doktorami Murkami bywa, zdarza im się zapomnieć tego czy owego – na przykład współpracy ze służbami, czy podpisania zobowiązania. Naszemu bohaterowi też się zdarzyło zapomnieć to i owo. Dopiero gdy na jaw zaczęły wychodzić wielosetmilionowe przepływy pieniężne na konta i korzyść osób powiązanych z naszym słupnikiem, pamięć zaczęła wracać, choć opornie i z wyraźnymi obszarami amnezji.

    Okazało się, że udziałowcem w interesach słupnika Łukasza i jego bliskich i znajomych był Michał S. - znany jako jeden z najbogatszych Polaków. Mający ostatnimi czasy pewne – a nawet znaczne - kłopoty natury finansowo-skarbowej. Potrzebujący pilnie zastrzyków, ale nie antycovidovych, tylko gotówkowych i to sowitych. I tak się przypadkiem złożyło, że błyskotliwa seria sukcesów finansowych naszego bliskich i znajomych naszego słupnika Łukasza – nastąpiła w tym właśnie czasie.

    Ciekawym wątkiem w całej opowieści jest początek historii bogactwa tego inwestora – słupnika Michała. Jako żywo przypomina to historię innego bardzo zamożnego jegomościa – takiego co to po niezłomnej działalności opozycyjnej, długim ukrywaniu się podczas stanu wojennego, schwytaniu, osadzeniu w więzieniu, gdzie był niezłomnym nad niezłomnymi – są relacje - wyszedł w końcu ze strasznej tiurmy – i tam już na niego czekali. Nie, nie przyjaciele z podziemia, by razem zbierać butelki, złom, rozładowywać wagony – bo nie mogli znaleźć żadnej pracy.

    Czekali na niego oficerowie (major K.), którzy zadbali o to, aby mógł – założyć firmę transportową, taką z flotyllą Tirów – żeby już nie musiał tyrać za szoferaka w MPK. (Sam dawno temu jeździłem we wrocławskim MPK, więc mam prawo używać słowa „szoferak”.)

    A naszego inwestora dawno temu służby PRL złapały jak przemycał gdzieś tam pod jajami garść srebrnych łańcuszków. Służby już wcześniej miały co do niego plany werbunku – ale jak się połapały, że jest on gotów do takich niegodziwości, jak próba przemytu garści srebra – to zapałały takim świętym oburzeniem moralnym, że zrezygnowały z werbunku całkowicie. Strasznie mi szkoda tych wrażliwców ze służb – jak sobie pomyślę, jakie katusze musieli przechodzić zlecając np. braciom J – przeprowadzenie tajnej operacji znanej pod kryptonimem Żelazo i Żelazo II. Widomym objawem tej wrażliwości były trzęsące się ręce dygnitarzy, generałów, działaczy partyjnych biorących później co ładniejsze zajumane w Niemczech jako odszkodowanie za wojnę - precjoza - a to dla żon, a to dla kochanek, może i dla kochanków, a może żeby się nie zmarnowało. Rękami trzęsącymi się z oburzenia i wstrząsu moralnego i potępieńczej dezaprobaty.

    Stąd już blisko do konkluzji, że nie od rzeczy byłoby zauważyć, że owa rezygnacja z werbunku najpewniej była lipna - i tu tkwi tajemnica fantastycznego powodzenia pana Michała S. w interesach. Służby tworzą takie firmy, by potem korzystać z ich usług - na przykład lokując w nich swoich ludzi na świetnych warunkach. Więc i pan Michał zaczynał od bycia słupem - i w pewnym sensie na zawsze nim pozostanie, bo ze służb nie wychodzi się inaczej niż jak Baranina. Więc mamy już kolejnego słupnika – i również niewątpliwie mistyka, bo czym innym niż mocami mistycznymi można wyjaśnić i w jednym i drugim słupniczym przypadku - te nadzwyczajne dary od niebios.

    Ale że dwu słupników nie czyni jeszcze krainy – idźmy dalej tropem słupa. Czym, niż magiczno mistycznym mocom można przypisać cudowny talent pewnego elektryka z Gdańska – do gier losowych (cokolwiek rozumiemy pod pojęciem gier losowych – może ono wykraczać dalece poza banalnego Totka). Czyżbyśmy mieli do czynienia z kolejnym kompakt-słupem?

    Albo – czym, jeśli nie mocom tajemnym można przypisać sprawstwo takiej sekwencji zdarzeń – że oto najbardziej (jeszcze bardziej niż Władek-szoferak) nieprzejednany z nieprzejednanych opozycjonistów, na śmierć i życie walczący – nie tylko nie poległ, czy zgnił w lochach i kazamatach Wojciecha i Czesława – tylko dorobił się syna – a ten syn – ni z tego ni z owego – rozkwitł – niczym gwiazda, sześcioramienna - i kolejny rok błyszczy na firmamencie globalnej rozgrywki.

    Takich słupników-słupów można mnożyć w nieskończoność, ot choćby słupnik -błogosławiony Oskar z Sopotu. Jest ich mnóstwo. Mówi się, że eremitka Erika też doznała daru bożego na słupie – choć nie jest całkiem jasne, jak to należy rozumieć. Tu zarysowałem tylko jedną ścieżkę, nawet nie schizmy – po prostu jedną z wielu ścieżek.

    Ale że nie od rzeczy na koniec już, byłoby poszukać tych ścieżek – skrzyżowań - to jedno już zostało pokazane, gdzie ścieżka św. Łukasza przecięła się za ścieżką św. Michała. Z kolei ścieżka tego ostatniego przecięła się wcześniej ze ścieżką błogosławionego słupnika Mateusza, gdy ten trwał w mistycznym zatopieniu na swym słupie, tj fotelu może jeszcze dyrektora, a może już prezesa wielkiego banku, mającego swój udział w operacjach finansowych św. Michała – i ratowaniu temu ostatniemu, poprzez wsparcie kredytowe – skóry w czasach kryzysu.

    Więc mamy do czynienia w tej jednej sprawie - z istną paradą słupów: Łukasz SZ., Mateusz M., Michał S., błogosławiony asceta Krzysztof K., eremitka-derwiszka Elżbieta B. .... ale jaja, ale jaja....

    Niedopuszczalną niegodziwością i bezbożnictwem byłoby pominięcie w tym panteonie - słupnika Jana, ale nie od Krzyża, tylko - zwanego Dr Janem, albo: Herr Doktor - świętość tego ostatniego tak dalece obrosła legendą, że - nie umarł - jeno za życia wstąpił - mówią, że na Bali...
  • @Andrzej Tokarski 23:25:39
    Świetne! Opublikuj to w formie artykułu!
  • @Andrzej Tokarski 23:25:39
    https://www.youtube.com/watch?v=TOY0ibJ93DY Salute Amigo :))))) 5*
  • @Repsol 13:21:14
    czołem - piosenka i kapela super prima sort - a liczba mnoga od Daniel jest - Daniels.... oczywiście by english

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930